ADV Poland - serwis podróżników motocyklowych

Start Artykuły Podróże Bałkany 2008

Ucieczki motocyklowe - Petersburg i Katyń

News image

Juz początek czerwca, wyjazd zbliza się wielkimi krokami a my wciąż majstrujemy przy motocyklach. W serwisie były już  wszystkie. Fazer, BMW i VFR i dostały po komplecie nowych opon a Transalp za to wyposażony został w nowy stelaż do sakw. Do BMW szyje sie nowa kanapa, bo oryginalna nie nadaje ...

Podróże | Ron | 2010.12.28



Bałkany 2008

Email Drukuj
Autor: duch

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Witam !
Nadszedł czas, że w końcu i ja chciałbym się podzielić wrażeniami z wyjazdu.
Był to mój absolutnie pierwszy tak daleki wyjazd na moto. Zresztą na moto zacząłem jeździć parę miesięcy wcześniej, do tego trochę obciążenia - daliśmy jednak radę? Założenia były jasne ? ma być lajtowo - było nie było jedziemy się nacieszyć a nie katować. Wcześniej w planach była Grecja a jednak padło na Chorwacje i Czarnogórę. Osobiście tliła mi się w głowie chęć zdobycia Albanii, ale? Hmm. Plany planami, a życie życiem. Dzień przed wyjazdem, do tego późnym wieczorem zgubiłem wszystkie dokumenty, cały bajtlik (po polskiemu portfel). No prawie, został mi tylko paszport i dlatego decyzja mogła być tylko jedna - JADĘ !!!

Do rzeczy!

Skład uczestników wyprawy: Cyborg, czyli Klaudio z żonką Elą i ja ?Duch, czyli Mario.
Sprzęty: 2 x R1200 GSA -full wypas, hehe?
Klaudio to dopiero miał full, ale ładunek. Jego bejca w komplecie ważyła pod 500 kg, miał więc z czym walczyć. Dzień przed wyjazdem obaj wymieniliśmy oponki na Metzelery Tourance. Na dzień dzisiejszy twierdzę, że jest to świetna opona.

1_20090714_1960595973Wyjazd z Tychów planowo, czyli skoro świt. Dotankowanie w Cieszynie, żeby u Czecha kasy nie wydawać. Odcinek aż do Brna, to same nudy, ale od Brna do Znojma ciśnienie mi się podniosło. Czeska policja ustawiła chyba z pięć kaskad. Totalna łapanka. Udało się, jednak od tego momentu w głowie miałem cały czas myśl o braku dokumentów. Oj nie fajnie tak jechać!

Pierwszy postój w Znojmie, nie na zaopatrzenie, tylko na śniadanko. Wjazd do Austrii i na pierwszym rondzie od razu w prawo. Od tego momentu zero autostrad. Asfalty bajka, mimo że na mapie to białe lub żółte drogi. Mały odpoczynek w okolicach Horn. Dalej Krems i wzdłuż Dunaju drogą nr 3. Piękne krajobrazy, zameczki i mnóstwo winnic. W Spitz obiadek, winnerschnitzel na cały talerz za 8 ojro. Od tego momentu dopadł nas deszcz. W Ybbs skręcamy na drogę 25 i kierujemy się na Klagenfurt, ale jak największymi zadupiami. Te zadupia to jednak bardzo urokliwe miejsca!

4_20090714_14939776116_20090714_18631349289_20090714_1675535670

Pierwszy nocleg w moteliku w Landl. Dopiero rano zobaczyliśmy jakie to fajne miejsce. Ogólnie było to centrum raftingowe. Tam zobaczyliśmy krokodyla, który dał się pogłaskać. Nie mogę się także oprzeć, żeby nie pokazać jaki garaż dostaliśmy?

Dalej walimy na Klagenfurt, cały czas wzdłuż jakiejś rzeczki. Podjeżdżamy na jakieś przełęcze, czasami 15% pochylenia. Alpy są piękne i tylko mogliśmy żałować, że pogoda nam za bardzo nie dopisała, chociaż juz nie padało. Bejce pięknie się kładły na winklach mimo obciążenia, choć Klaudio cały czas miał wrażenie że mu przednie kolo nad ziemia się kręci

Deszcz juz nie pada, czasami droga nadal jest bardzo wilgotna.

10_20090714_2013021235

Przez Klagenfurt wjeżdżamy do Słowenii. Czas nas zaczął gonić, bo chcieliśmy zwiedzić Postoją, przez Koper wjechać na Istrie i dopiero gdzieś tam znaleźć jakiś camping. Zdecydowaliśmy więc ten kawałek podgonić autostrada. No tu się zrobiło lekkie zamieszanie-chodziło o winiety.

Stanęliśmy na stacji chcąc zakupić je, ale pani melduje cenę 35 ojro. Dwa razy się ja pytamy czy na pewno, a ona potwierdza. Dopiero jakiś słoweński motocyklista zrobił jej mały opieprz i nagle się okazuje, że winiety są po 17 ojro. Nieładnie Słowenio, miałem o nich lepsze zdanie a tu klops.

14_20090714_1694372349

Dojazd do Postojnej bez problemu, dziura w ziemi jak dziura ale fajnie chłodno. Potem zamek w Postojnej i lecimy na Koper.

Granice Chorwacko - Słoweńska przejeżdżamy bardzo sprawnie (tylko paszporty). Spotkaliśmy tam dwóch ?polskich Niemców? na bejcach. Polecili nam camping w Umag -tam też dojechaliśmy. Nawet fajnie, bardzo czysto. Tu jednak poznajemy typowe chorwackie olewactwo ze strony kelnera. Niech mu jednak będzie, on w pracy my na wczasach. Parę zimnych browarków poprawiło nam humory. A rano, no cóż, trzeba się pakować -a to już nie takie proste, gdyż część ubiorów motorowych poleciała do kufrów.

19_20090714_1782874783

Plan dalszej drogi ulega modyfikacji. Jazda w upale i drogami jakie są w Chorwacji, raczej się dłuży. Wypada nam z planu objazd Istrii i tniemy na przełaj od Umag na Rijeke. Dalej wzdłuż morza kierunek Split.

I tak sobie pyrkając dojeżdżamy do Biokowa, gdzie chcieliśmy spędzić parę dni. Nocleg znaleźliśmy bez problemu mimo pełni sezonu. Szybkie rozpakowanie i biegiem na zimne "toczeno?.

24_20090714_1868855672

Na drugi dzień trochę lansu na bejcach, wreszcie trochę odciążonych. Szukaliśmy jakiejś fajnej plaży a jest ich tam mnóstwo. Jeździliśmy tak sobie wzdłuż urwiska, fajny off-road. Nawet się zakopałem, bo zamotałem się w takie kłujące krzaczory.

26_20090714_1726733518

Nie dane nam jednak było za długo usiedzieć w Biokowie. Dobrze, że zdążyliśmy zwiedzić Sibenik, piękne miasteczko. Po drodze, przed samym Sibenikiem, jest most gdzie skaczą na bungee. Tam spotkaliśmy małżeństwo, niemieckich bikerów. Starsi przemili ludzie. On jechał na 1150 GS, a jego żonka na 650 GS. Chwilkę sobie porozmawialiśmy i poleciliśmy im zwiedzenie parku Biokowo nad Makarską.

Ruszamy w kierunku Dubrownika. Po drodze wiecznie zakorkowany Omiś, nam udało się dość sprawnie przejechać. Dojeżdżamy do Makarskiej, gdzie skręcamy na Biokowo. Polecam każdemu żądnemu wrażeń. Drogi wąziutkie, tuż nad przepaściami a widoki zapierające dech w piersiach. No i ten chłodek, wreszcie troszkę chłodu poczuliśmy. Po drodze po raz drugi spotykamy niemieckie małżeństwo. Właśnie wracają z objazdu Biokowa i byli zachwyceni.

50_20090714_150257246855_20090714_160487445256_20090714_1209981775

Wkulaliśmy się na szczyt Biokowa na Św.Jura 1762 m n.p.m. Widok na jedną i druga stronę Chorwacji. Stąd widać i Makarska i świeżo budowaną autostradę do Dubrownika z drugiej strony gór. Za ta autostradą jest juz Bośnia, którą mamy jak na dłoni. Do tego wrażenie że stoimy tuz pod chmurami.

Czas jednak ruszać, gdyż planowo chcemy dotrzeć w okolice Dubrownika. Dwa GPS-y pokazują drogę, której nie ma !!! Znowu jazda off-roadowa.

Coraz cieplej, jazda idzie jak krew z nosa bo jest dość spory ruch. Bejcki z kuframi wyładowane nie są zbyt zwinne, a do tego trzeba uważać. Pod sam wieczór docieramy do Trsten,15 km przed Dubrownikiem. Kwaterka ok.50 ojro za tri luda, zostajemy na kilka dni.

Rozpakowanie i rura na drugą stronę ulicy na zimne "toczeno" i tak co wieczór ?hehe! Stąd robimy sobie bazę wypadową do Czarnogóry, Dubrownika i na plażę. Trzeba wkońcu kości rozprostować.

Dubrownik to jak dla nas ogólne rozczarowanie. Do tego w samym centrum zrobiłem małe upsss.

61_20090714_2030657382

Staranowałem znak drogowy. Poza urwanym halogenem i pogiętą rurką ze stelaża, wszystko ok. No dopiero w domu dojrzałem jeszcze że gmol ochraniający bak też trochę pozmieniał swoje kształty. Mi kompletnie nic, a jechałem w krótkich gaciach i koszulce Wiem, że się tak nie powinno?

Następny nasz cel to Czarnogóra. Już na granicy nerwówka. Kolejka tworzona przez celników tak dla zasady, żeby było widać jacy są ważni. W sumie okazało się, że niepotrzebnie staliśmy, ale jak wiadomo od początku, z powodu braku dokumentów nie chciałem się wychylać ponad szereg. Czarnogóra o niebo tańsza niż Chorwacja, tylko wszędzie śmieci.

Przez Kotor i Budvę skierowaliśmy się do parku Lovcen. Klimaty podobne do Biokowa, tylko jeszcze bardziej surowo. Tam tez wygrzebaliśmy się na wysokość 1749 m n.p.m. Na samym szczycie mauzoleum i 410 schodów do pokonania, które pokonałem heh, ale jakim kosztem.

Piękną drogą zjechaliśmy do Kotoru. Była wąska ale jakość asfaltu ok. Przepaście i żadnych zabezpieczeń.

86_20090714_165869650190_20090714_2046707511

Tam też poznaliśmy słoweńskiego bajkera, który się do nas dołączył. Z nim przeprawiliśmy się z powrotem przez granice do Chorwacji, dojechał za nami do Trstenu i pojechał sobie dalej. Dziwny jakiś był hmmm?

Jedyny niesmak po Czarnogórze to to, że dałem się zrobić na 3,5 ojro na promie. Miał kosztować 1,5 ojro, dałem 5 a reszty wydał mi 0,5. Trzeba uważać, bo to jest u nich normalka. Rżną tak na okrągło turystów wiedząc, że każdy jestzaaferowany po długim postoju w kolejce na prom. Ale niech mu tam...

I tak powoli zbliżam się do końca mojej podróży. Musiałem się pożegnać z Cyborgiem i jego żonką. No i musiałem pożegnać mojego chorwackiego przyjaciela.

Droga powrotna samemu przebiegała nieco szybciej. To co rozplanowałem na trzy dni zrobiłem w dwa.

108_20090714_1066246848

Przez Split, gdzie wyjechałem na autostradę pognałem w kierunku Karlovac. Przed tym miastem skręciłem na Nove Mesto w Słowenii. Dalej znowu na Klagenfurt, bo koniecznie chciałem polatać jeszcze jakimiś przełęczami, co tez oczywista uczyniłem. Wyszukiwałem na mapie wszystkie najdziwniejsze ścieżki, tak żeby było fajnie.

Ogólny bilans to około 3800 km, średnie spalanie to 5,3 litra, ale na autobanie natychmiast rosło do około 8-9, z tym że wtedy gnałem w granicach 180 km/h. Z wyjazdu jestem bardzo zadowolony, żałuje tylko że nie pojechałem z Cyborgiem na Dormitor w Czarnogórze. Myślę, że wrzuci jakieś swoje wypociny o tym miejscu. Jedyne straty to ubity znak w Dubrowniku, na którym odpadł halogen i zdeformowała się nieodwracalnie rurka, która trzyma je do gmola. No i troszkę gmol zmienił kształt, ale sama bejca wyszła z tego ok. Dodatkowo zrobił się delikatny wyciek z wału, przy tej dużej plastykowej zatyczce przy tylnym kole. Wymiana simeringa trwała kilka minut.

 

JavaScript must be enabled in order for you to use Google Maps.
However, it seems JavaScript is either disabled or not supported by your browser.
To view Google Maps, enable JavaScript by changing your browser options, and then try again.

 

Link do galerii

 

 

Pozdrawiam,
Mariusz / Duch




tagi:

Zmieniony: piątek, 09 lipiec 2010 23:34  

Pilnik

Ostatnia wiadomość: 2 weeks, 1 day temu
  • AruniA_CK : naklejeczka adv
  • Orzep : Arunia_CK...o co kaman, bo nie łapie?
  • AruniA_CK : Witam maniacy :) poszukuje lepy adv moze byc w formie cyfrowej.
  • Alchemik : jak ja się cieszę, że was widzę - już się obawiałem, że to koniec ;)
  • roq : chyba admin zapomniał domenę opłacić :)
  • Orzep : ...ostatnio nie hulało kilka dnia ;-(
  • Orzep : RZADZĄCYCH proszę info gdyby ADVPOLAND miało zakończyć działalność, gdyż jest tu wiele cennych "informacji
  • kowal : opolskie prudnik,pozdrawiam
  • Alchemik : Siema kowal - a w jakiej części kraju śmigasz??
  • kowal : witam i serdecznie pozdrawiam jestem nowy smigam kle500 wczesniej xt600 bardzo fajnie tu u was
  • AruniA_CK : sezon rozpoczety :)
  • eric : Dokładnie! Piękne słońce i ciepło. Ależ nosi....
  • AruniA_CK : nie spać wiosna idzie !!!
  • Alchemik : ja to cienki bolek jestem brakuje mi jeszcze z 5kg naklejek, ale plany wyjazdowe już mam ;)
  • eric : Do diaska - trafiony, zatopiony ;)
  • Orzep : hehe..."oNas" jest na 5ej stronie artykułu «link»
  • Orzep : Mario to wina....tych dwóch pierwszych cyfer w pesel'u ;-)
  • mario : Siemka. To trzeba mieć szczęście, wstawiając moto do busa przestawiłem se bark, zwykły ruch kierownicą .... 4 tygodnie w usztywnieniu...ech...
  • sal : Pięknych podróży i niezapomnianych przygód w 2012! :D
  • Orzep : "WOLNOŚĆ" na motocyklu... «link»
  • eric : Wszystkim bez wyjątku, Świąt spokojnych, relaksujących i radosnych.
  • Monika : Spokojnych... «link»
  • Monika : "Tak po cichu i powoli Białym śniegiem nuci mu, Choćby dziś w tym jednym dniu: Pokój ludziom dobrej woli!"
  • Orzep : Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia życzę Szanownym
  • Alchemik : Zdrowych Wesołych Świąt wszystkim życzę «link»
  • Orzep : Alchemik...dobre ;-))
  • Alchemik : «link»
  • Alchemik : «link»
  • Orzep : Rządowy sposób na dorobienie do budzetu... «link»
  • TheRed : Hej!
  • Alchemik : :) - «link»
  • Orzep : ...życie! ;-) «link»
  • Alchemik : Ron myślę, że bez protezki bezpieczniej ... ;)
  • Orzep : RONie...ponad 90%relacji to moje "pstryki"
  • Ron : 60-latka: protezke...
  • Ron : orzep, zdjecia zrobily na mnie duze wrazenie. twoje?
  • Alchemik : halloooo nie śpimy piszemy ;)
  • Alchemik : Uliczna ankieta wśród pań szuka odpowiedzi na pytanie "Co należy nosić aby partner uznał Cię za atrakcyjną?" Odpowiada 20-latka: - Bikini 30-latka: - Miniówę... 40-latka: - Versace... 50-latka: - Skrzynkę piwa...
  • Orzep : Jakby sie komus nudzilo to mojaGruzja2011: «link»
  • Ron : cicho jak na bajraszowym blogu z wyjazdu :)
  • bajrasz : o teraz się pojawiło...coś tu cicho
  • bajrasz : piszę i nic się nie wyświetla...hmm
  • eric : a pozostali korzystając z pogody - jeżdżą, zamiast pisać ;)
  • Alchemik : zaraz tam zdechło - szykujemy się na rozpoczęcie roku szkolnego dlatego taka cisza ;)
  • drc_huna : Coś zdechło forum, chyba, raczej
  • Ron : lugar bonito. saudaç?es de trabalho!
  • Monika : Boa noite z parku przy Santa Clara w samym sercu starej, poczciwej Alfamy
  • eric : Czarny humor o Czarnym Lądzie ;)
  • Ron : nie nakarmic - nieludzkie. nakarmic - zaleja nas jak chinczycy...
  • eric : Wczoraj słuchałem wywiadu z Ochojską i wydaje mi się, że mówi do rzeczy. Mądre ma podejście do spraw pomocy na Czarnym Lądzie.

Tylko zarejestrowani mogą pisać.

Zalogowani

Brak

Online

Naszą witrynę przegląda teraz 371 gości