8 dni, 4000 km, Albania, Grecja, Chorwacja
W pewien lipcowy dzień, dostałem info o małej wyprawie.
Czasu brak, kasy brak...więc jedziemy ![]()
W jeden dzień pakowanko i szybkie zakupy
Tesco - i śpiwór za 30zł
Telefon do przyjaciela - (Ron zbawca) - i karimata
Sklep motocyklowy - zakup wora (zamiast kufrów - mam tylko centralny) 150zł
Oczywiście za wszytko płaciłem kartą, nie podam nazwy by nie robić reklamy
wrażenia z wyprawy - bezcenne ![]()
Ale do sedna sprawy
Moto sztuk 5, chłopa szt 5
2 x GS 1200
2 x GSXR 1000
1 x Fazer 600
Tak mniej więcej wyglądała trasa jaką przebyliśmy w 7 dni jazdy, jeden dzień byczenia na plaży, w końcu wakacje, nie?
Polska, Czechy, Austria, Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra, Albania, Grecja, Macedonia, Serbia, Węgry, Słowacja, Czechy i Polska


Nikt nam nie mówił że nie wolno wyprzedzać na podwójnej ciągłej, nie wiedzieliśmy że ograniczenie prędkości tyczy się motocyklistów.... jakiś dziwny kraj....


Przeciętna prędkość, tak zwana na oszczędność, paliły sprzęty na bank poniżej 10-ciu ![]()












Sporo zdjęć robiłem podczas jazdy, od wyciągnięcia aparatu z pokrowca na pasku, foto, schowanie jedną ręką przy prędkościach 120-160 ![]()




No.....eeee.... ten tego...no ....coś ala kartka z wakacji ![]()





Poduszka?
po co..... przecież buty motocyklowe są idealne do tego....


Po takim czasie zachciało się chłopakom lodzika.....




























Już wiecie czyj był Hotel.....

Tu mogliśmy na noc trzymać moto

i strażnik moto












Saloniki....




karteczka po naszym powrocie z centrum Salonik






Lans czy coś .... ![]()


Węgry.... do domu coraz bliżej....

kolejna fota w locie....

Nuda na parkingu, oni palą faje....a ja nie ![]()



Reasumując:
Spalanie od 4.5 L do 7.5 na autostradach, wszystkie moto identycznie.
Było wesoło, szyderczo, zabawnie, szybko, ciepło, i ubaw na maksa.

