Szkoła fotografii ADVPOLAND
Lekcja 4: Kompozycja: prostota.
Jednym z najważniejszych warunków prawidłowej kompozycji jest prostota.
Moment wykonania zdjęcia wyczuwamy instynktownie. Nasz mózg odbiera obraz, który ukazuje się oczom i krzyczy do naszej świadomości: tak! to! teraz! chcę to uwiecznić! Chwytamy aparat, celujemy, naciskamy spust... Jest! Piękne! Zapisane piksele!
Wracamy z wyjazdu, prezentujemy znajomym zdjęcie i... w tym momencie pojawiają się schody:
“Słuchaj stary, ale co dokładnie chciałeś pokazać?...”
No właśnie? Co?
Myślmy o tym zanim naciśniemy spust. Podczas robienia zdjęcia z reguły koncentrujemy się na fotografowanym obiekcie i zapominamy o pozostałych elementach. Pół biedy jeśli znajdują się w tle, a zazwyczaj jednak na pierwszym planie. Elementy te później zwracają uwagę odbiorcy rozpraszając go, odciągając od głównego przekazu.
Prostota, prostota i jeszcze raz prostota. Kadr. Niech to będzie element główny i jeden, dwa, trzy dodatkowe elementy, lekkie obramowanie. Rzadko kiedy potrzeba więcej.
Dla przykładu: robimy zdjęcie na bazarze. Typowy widok. Dwa rzędy straganów osłonięte markizami, pomiędzy nimi przechodnie, może jacyś turyści. Obok sterta śmieci, stary osiołek. Na straganach owoce obok chińskich kapci, zaraz za strzępami mięsa i DVD z płytami pornograficznymi, stosy dziwnie wyglądających orzechów...
Co tak właściwie nas zainteresowało w tym obrazku? Osiołek? Staruszka o wyraźnych rysach sprzedająca kapcie?
Podejdźmy bliżej, spróbujmy odjąć kilka elementów ze zdjęcia (lub dodać! np. talerz z owocami/orzechami/kozią głowę...). Niech sprzedawca zajmuje ⅓ kadru. Czy musi to być cała postać od stóp do głowy? A może lepiej jeśli widoczny będzie tylko wyraz twarzy, ułożenie ramion, dłoń trzymająca nóż...
Inna sytuacja: zlot motocyklowy. W większości przypadków staramy się pokazać na jednym ujęciu cały zastany obraz. Mnóstwo motocykli zlewających się ze sobą, z namiotami, sceną, budką z piwem i tłumem rozentuzjazmowanych motocyklistów i ich wielbicieli.
“Szeroki zoom i pstrykać! Ująć wszystko co widzą moje oczy!”
Jeśli złapiemy się na takim myśleniu, mamy do dyspozycji prosty trick:
zróbmy 2 ujęcia szerszego planu i 10 ujęć detali. Pojedyncze elementy często lepiej oddają klimat niż rozpraszający szeroki plan. Tatuaż brodacza, dakarowa czasza starej beemki, nasze odbicie w wychromowanej pokrywie filtra powietrza (odrobina egocentryzmu nie zaszkodzi ;) ), twarz zaspanej blondyneczki wyłaniająca się z namiotu...
Podsumowując: często prościej i mniej znaczy pełniej!
Pozdrawiam serdecznie
Ron

